TAIKAI
Hasselt 29-31 października 2004

„Rok 2004 i kolejne Taikai. Przygotowania do wyjazdu i zbieranie chętnych na wyjazd jak zwykle rozpoczęły się wcześniej. Chętnych, (co się rzadko zdarza) było bardzo dużo, czego wynikiem było zorganizowanie dwóch samochodów. Krótka charakterystyka składów: Skład nr 1 – High Level Przemysław B. (driver), „Ostry”, ”Wąski” i dwóch „młodych gniewnych” (Tomek A. i Tomek S.) drugim spodkiem poruszała się: Gosia (driver) wraz ze świtą: Asia, Jacek, Buzol i Ja. Podróż w jedną i drugą stronę odbyła się bez większych komplikacji. Przekraczanie prędkości, podwójne ciągłe, cofanie na autostradzie, wychodzenie z samochodu podczas postoju w korku po „napój energetyzujący” (normalka)…i takie tam inne … – nigdy w życiu !!!
Po dotarciu na miejsce, każdy przygotował sobie legowisko na tatami w Dojo. Po dłuższej chwili pojawiła się silna ekipa z Łodzi (9 osób). Codziennie chmielowe kanapki wraz z niesamowitymi dowcipami o zajączkach (i tu wielki RESPECT dla „Lewego” from Łódź…kto wie niech się śmieje…). Piątek – trening technik policyjnych – część osób postanowiła zaoszczędzić siły i nie brała w nim udziału :P. Pokaz swoich możliwości zaprezentowali: sensei Darek Otocki i sensei Marek Pantkowski from POLAND oraz sensei LaMonica from USA. Nie będę się rozwodził, tylko krótko powiem: „….POLSKA GÓRĄ…” Sensei Otocki pokazał wszystkim Belgom jak tak naprawdę powinno się ćwiczyć i co to jest prawdziwy trening. Techniki policyjne pokazywane przez sensei Otockiego pozwalały w krótkim czasie nauczyć belga języka polskiego (z bólu to można zrozumieć nawet polecenie wymówione po japońsku…). Po treningu – wieczorek integracyjny i następnego dnia znów na trening.
Przez sobotę i niedziele trenowaliśmy podzieleni „starym systemem” wg stopni. Trzeba też wspomnieć, że nasza koleżanka Gosia zdała egzamin na Shodan ( gratulacje!!! ) Teraz czekamy na kolejne Taikai i inne seminaria JU JUTSU. Pozdrawiam i do zobaczenia na macie ( wasz Sanczes Czarodziej i Miszczu w jednym)”